Różnica najczęściej kryje się w dwóch miejscach, które wyglądają niewinnie: w animacjach i w czcionkach. Oba elementy potrafią uczynić stronę piękną i oba potrafią po cichu odstraszać klientów. Poniżej tłumaczę, gdzie przebiega granica między ładną a dobrą stroną.

Animacje: umiar to złoto

Ładna strona często skacze i rusza się przy każdym ruchu myszki. Elementy wjeżdżają, znikają, zmieniają kolory. Wygląda to efektownie, zwłaszcza na prezentacji, ale ma swoją cenę. Często przez to strona ładuje się bardzo długo, szczególnie na starszych telefonach i wolniejszym internecie. A skoro większość ruchu w Polsce idzie z urządzeń mobilnych, to właśnie tam tracisz najwięcej klientów.

Animacje na stronie nie są złe same w sobie. Problem zaczyna się, gdy jest ich za dużo i służą wyłącznie efektowi. Dobra strona używa animacji tylko tam, gdzie to potrzebne, czyli żeby coś podkreślić, poprowadzić wzrok albo dać klientowi informację zwrotną po kliknięciu. Reszta to zbędny ciężar, który męczy odwiedzającego i spowalnia ładowanie. To, ile swobody masz przy takich decyzjach, zależy często od tego, czy stawiasz stronę na szablonie, czy na kodzie.

Tu działa prosta zasada. Jeśli animacja pomaga klientowi zrozumieć stronę albo go prowadzi, zostaje. Jeśli jest tylko ozdobą, która wydłuża czas ładowania, lepiej z niej zrezygnować. Szybkość ładowania strony to dziś jeden z czynników, które wprost wpływają i na konwersję, i na pozycję w Google.

Czcionki: design czy czytelność?

Druga pułapka to typografia. Niektórzy lubią bardzo cienkie, wymyślne literki w jasnych kolorach, bo wyglądają nowocześnie. Problem w tym, że często nic się z nich nie da przeczytać, zwłaszcza na mniejszym ekranie albo przy słabszym wzroku. Strona robi wrażenie designerskiej, a klient mruży oczy i przybliża ekran, żeby w ogóle ogarnąć, co oferujesz.

Dobra strona stawia na klasyczne, wyraźne litery. Klient musi wiedzieć, co sprzedajesz, bez przybliżania ekranu i bez wysiłku. Czytelność strony jest ważniejsza niż modny krój, bo tekst, którego nie da się wygodnie przeczytać, nie sprzeda niczego, choćby wyglądał najpiękniej.

To nie znaczy, że typografia ma być nudna. Dobór czcionki na stronie polega na znalezieniu kroju, który jest jednocześnie estetyczny i wygodny w czytaniu. Można mieć charakter i czytelność naraz, ale gdy trzeba wybierać, zawsze wygrywa czytelność, bo to ona decyduje, czy przekaz w ogóle dotrze do klienta.

Gdzie leży granica

Dobra strona nie jest przeciwieństwem ładnej. Jest ładna i skuteczna jednocześnie, bo każdy efekt ma na niej uzasadnienie. Animacja prowadzi, a nie tylko zdobi. Czcionka wygląda dobrze i daje się czytać. Kiedy estetyka służy klientowi, a nie tylko oku projektanta, strona zaczyna pracować na zyski zamiast je tracić. To samo myślenie stoi za unikaniem najczęstszych błędów, które niszczą skuteczność strony.